Apel do Polandy

Pomimo niesprzyjających warunków klimatyczno-demograficznych, w sercu naszego kraju wyrosła nowa autonomiczna społeczność—mieszkańcy Polandy. Według ostatnich szacunków reprezentują ponad 30% populacji i ciągle rosną w siłę. Ostatnio, prezydent Polandy odmówił rozpoznania konstytucyjnie uformowanego rządu RP i z determinacją i pieczołowitością Dali Lamy zaczął poszukiwać sprawiedliwości dla swoich wyznawców za granicą.

Mieszkańcy Polandy posiadają własną stację telewizyjną i własne radio; obie instytucje łatwo rozpoznawalne, gdyż ich odbiór zapewniają anteny w kształcie krzyży. I własną mitologię państwotwórczą, której elementami są legendarny lechicki przywódca, tajemnicza brzoza i teoria Wielkiego Wybuchu z rakietami SCUD w tle. Strażnikiem pradawnych ksiąg Polandy i naczelnym arbitrem jej licznych mitów jest Mały Mistrz, o którym wieść niesie, iż już jako pacholę, zaburzył porządek układu słonecznego usuwając księżyc z firmamentu, aby uniemożliwić lądowanie radzieckiego statku kosmicznego.

Mieszkańcy Polandy wierzą, iż są jedynymi potomkami, w prostej linii, bielika regalnego, czy też orła białego w koronie—gatunku zagrożonego działaniami pozostałej części społeczeństwa RP. Jako jedyni obrońcy cnót narodowych, mają wyłączne prawo do określenia kto jest patriotą, a kto agentem obcych służb (najczęściej FSB lub TVN); inne, subtelniejsze podziały uznawane są za propagandę szatańskich wersetów PO.

Zamieszkujący Polandę obawiają się słońca i wody, jako że te dwa elementy mogą doprowadzić do wystąpienia niebezpiecznego zjawiska atmosferycznego, jakim jest tęcza. Dlatego spotykają się pod osłoną nocy i używają wyłącznie wody święconej—pod warunkiem jednakże, iż nie pochodzi ona od nowego papieża. Chronią życie od jego poczęcia w głowie napalonego nastolatka, aż po sznur egzekucyjny, którego powrotu gorąco się domagają. Z zastrzeżeniem, iż chodzi wyłącznie o heteroseksualne życie bez pośrednictwa probówek, ponieważ te ostatnie formy istnienia i tak skazane są na ognie piekielne, więc i nie warte protekcji.

Jak jeden mąż (i żona), mieszkańcy Polandy są naturalnymi wojownikami. Podczas gdy reszta społeczeństwa RP uległa postępującej militarnej degradacji, a nawet choremu przeświadczeniu, iż dyplomacja jest najlepszą formą dobrosąsiedzkich relacji, obywatele Polandy szykują się na nieuchronną wojnę. Choć kierunek natarcia nie został jeszcze ostatecznie wskazany przez Małego Mistrza, to historia Polandy (drukowana od czasu do czasu przez Małego Mistrza na potrzeby prywatne, lub reszty mieszkańców) uczy, iż patriotyzm najlepiej sprawdza się na polu bitewnym i że tam właśnie, dla ich własnego dobra, należy wysłać resztę obywateli RP. Heroiczne wojny tworzą piękne muzea.

Mieszkańcy Polandy nie lubią obcych, za wyjątkiem Jezusa Chrystusa, którego uznają za oficjalnego założyciela dynastii. Po pierwsze dlatego, że obcy mówią obcym językiem, co w Polandzie uznawane jest nie tylko za impertynencję, ale co gorsza, za europejską dewiację. Po drugie dlatego, iż obcy nie przyjęli prawdy smoleńskiej, a więc z doktrynalnego założenia są niczym więcej, niż pospolitymi heretykami.

W Polandzie od dawna kultywuje się wiarę o zakopanym skarbie. Część tego skarbu ukryta jest w podziemiach Pałacu Prezydenckiego, ale jego znakomita większość znajduje się w czeluściach budynku Sejmu na Wiejskiej, schowana podstępnie przez agentów obcego wywiadu. Mieszkańcy Polandy zamierzają odnaleźć skarb i wielkodusznie rozdzielić go nie tylko między sobą, ale także resztą obywateli RP. Przekonanie jest tak głębokie, że rozdzielają go nawet przed jego odnalezieniem—choć na razie głównie tym, którym przyjdzie go wykopywać (t.j., górnikom).

Jako przedstawiciel części społeczeństwa, która z niepokojem przygląda się wzrastającym wpływom Polandy, chciałbym z tych stron nieśmiało zaapelować do jej obywateli. Mieszkańcy Polandy! Nikt nie neguje faktu, iż nasza młoda demokracja daleka jest od doskonałości, że wymaga naprawy, wzmocnienia, miłosnej, gospodarskiej ręki. Skuteczna naprawa jednakże, wymaga skupienia się nad praktycznymi rozwiązaniami, a nie na budowie alternatywnej rzeczywistości. Wasza ideologia, czy też raczej kognitywne skrzywienie, jest niebezpieczna dla reszty społeczeństwa, bo zamiast ideami społecznej solidarności, kieruje się dyrektywami społecznego wykluczenia. Nie obawiajcie się słońca. Opuście mroczne korytarze, gdzie poszukujecie ukrytego skarbu i …spotkajmy się pod tęczą. Nawet mój pies, który nie rozróżnia kolorów, lubi jej majestatyczny kształt.
Trwa ładowanie komentarzy...