• Jak straciliśmy Turcję

    Próba zamachu stanu sprzed dwóch tygodni i obecne represje wobec rzekomych współwinnych nieudanego przewrotu w Turcji powinny niepokoić Europę. A jeszcze bardziej Polskę, której bezpieczeństwo opiera się na spójności organizacji NATO, której Turcja—z racji rozmiarów swej armii i położenia geograficznego—jest jednym z najważniejszych członków. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Idealizm i pochlebstwa

    Jeżeli ktokolwiek z naszej partii rządzącej miał jeszcze wątpliwości jakim naczelnym kryterium kieruje się amerykańska polityka zagraniczna, mam nadzieję, że po warszawskim wystąpieniu prezydenta Obamy skoryguje swoje poglądy. I to szybko zanim nieodwzajemniona miłość naszych rządzących do światowego hegemona zamieni się w trwałą separację. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Tydzień patrioty

    Rozpoczęcie roku to tradycyjnie dobry okres dla podejmowania nowych postanowień, porzucenia starych nawyków i sprowadzenia własnego życia na drogę cnoty. Kilku moich znajomych zdecydowało się rzucić palenie i ograniczyć spożywany alkohol. Sąsiadka oznajmiła mi, że od pierwszego stycznia przechodzi na ścisłą dietę. Mój pies, acz niechętnie, zdecydował się zwolnić kanapę w pokoju telewizyjnym. Otoczony tak jaskrawymi przykładami aktów silnej woli, nie mogłem pozostać obojętnym. Podjąłem wyzwanie. Ogłosiłem mojej rodzinie, że 2016 jest rokiem, w którym zamierzam stać się prawdziwym patriotą. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Posortować Polaków

    Czemu nie? Ale jak? Opat Amalryk znalazł rozwiązanie już ponad osiem wieków temu stając przed dylematem, czy wśród heretyków w Beziers, nie kryli się czasem chrześcijanie. Gdy pełni wahania krzyżowcy zapytali go co mają robić, odparł rzeczowo: „Zabijcie wszystkich. Bóg ich sam posortuje”. No i radosnej, niewinnej rzezi nie było końca. CZYTAJ WIĘCEJ
  • JE SUIS PARISIEN

    Jestem Paryżaninem. Jestem Francuzem. Przynajmniej na tyle, na ile narodowość ofiar miała jakiekolwiek znaczenie dla ich oprawców. Ale nie miała. I nie ma. W ich oczach, my wszyscy korzystający z praw obywatelskich i żyjący w systemach, które istnieją dzięki naszemu przyzwoleniu i zgodzie, jesteśmy współwinni. Współwinni na równi z politykami Zachodu, których decyzje w odniesieniu do Bliskiego Wschodu, przynajmniej przez ostatnie trzy dekady, oscylowały między nieuzasadnioną euforią, wyrachowanym cynizmem i ostatecznie, przerażeniem. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Jesień hejterów

    Jak na razie jesień wydaje się ulubioną porą roku „hejterów”. Atakują z każdej możliwej platformy elektronicznej obrzucając październikowym błotem i innymi, sezonowymi plugastwami, mniej lub bardziej znane osoby życia publicznego. I pomimo pierwszych podmuchów mroźnego powietrza, postanowili zdjąć rękawiczki, czasem nawet kominiarki, aby doznawać nieskrępowanej już anonimowością przyjemności własnego „hejtu”. A że i listopad bliski, w staropolskiej, hubertowskiej tradycji polowań, rozpoczęli też gorące przygotowania do nagonki na Lisa. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dodoherezja

    Do niedawna żyłem w przekonaniu, iż artystka estradowa i celebrytka, Doda, może być powodem obrazy wyłącznie dobrego smaku; rzecz niewątpliwie sama w sobie naganna, ale z pewnością nie podlegająca działaniom państwowego aparatu ścigania. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy to nie krytycy muzyczni, ale biegli instytucji, nie innej jak szacowny Trybunał Konstytucyjny RP, postanowili zająć się regulacją treści rodzimego szoł-biznesu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Apel do Polandy

    Pomimo niesprzyjających warunków klimatyczno-demograficznych, w sercu naszego kraju wyrosła nowa autonomiczna społeczność—mieszkańcy Polandy. Według ostatnich szacunków reprezentują ponad 30% populacji i ciągle rosną w siłę. Ostatnio, prezydent Polandy odmówił rozpoznania konstytucyjnie uformowanego rządu RP i z determinacją i pieczołowitością Dali Lamy zaczął poszukiwać sprawiedliwości dla swoich wyznawców za granicą. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Euro-obywatele, łączcie się

    No to mamy nową kategorię obywatela w RP. Franko-obywatela, lub też według popularno-żurnalowej literatury, swojskiego „frankowicza”. Frankowicz jest reprezentantem najnowszej mniejszości narodowej, którą nasz Sejm zamierza formalnie rozpoznać i zagwarantować jej wyjątkową ochronę prawną. Nie z powodu wyznania, przekonań, płci, pochodzenia etnicznego, czy też preferencji seksualnych. Ale z powodu ignorancji i nieodpowiedzialności. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Czyje ośmiorniczki?

    Czasem mam wrażenie, że jestem ostatnią osobą, którą interesuje wyjaśnienie niedawnej afery podsłuchowej i poznanie wszystkich zaangażowanych w nią przyjaciół królika, czy też w tym szczególnym przypadku, Sowy. Afera, która wstrząsnęła koalicją rządzącą, zachwiała pozycją premiera, doprowadziła do zdymisjonowania połowy rządu, prawdopodobnie i przegranej wyborczej prezydenta, zdaje się żyć jedynie w formie popularnych anegdot. Tak jak ta o ośmiorniczkach, podczas gdy natura całej operacji kwalifikuje ją nie do zamachu na dobry smak, ale do bezpardonowego ataku na demokratyczny ustrój RP. CZYTAJ WIĘCEJ